
Są momenty, w których słowa przestają przychodzić.
Nie dlatego, że nie ma o czym pisać, ale dlatego, że coś wewnętrznie się porządkuje.
Przez długi czas nie publikowałam tutaj nowych tekstów. Z zewnątrz można by to nazwać przerwą, brakiem czasu albo nadmiarem obowiązków. Dla mnie to był raczej czas zbierania się do innego sposobu mówienia.
Pisanie – szczególnie to psychologiczne i terapeutyczne – nie jest dla mnie produkcją treści. Jest formą słuchania. Siebie, doświadczenia, zmian, które zachodzą po cichu. A na to czasem potrzeba ciszy.
Wracam w momencie, w którym nie chcę już niczego udowadniać ani wyjaśniać. Chcę pisać teksty, które będą towarzyszyć – nie prowadzić, nie popychać, nie naprawiać.
Ten blog powstał jako przestrzeń do refleksji, ostatnio nad dojrzałą dorosłością, kryzysem, zmianą i życiem, które nie zawsze układa się w logiczną całość. Dla kobiet, które mają wiele ról i odpowiedzialności, a coraz mniej miejsca na siebie.
Jeśli tu jesteś, być może też jesteś w takim momencie.
W którym nie szukasz recept, tylko zrozumienia.
Nie szukasz motywacji, tylko sensu.
Nie szukasz kolejnej odpowiedzi na pytanie: „jak żyć” – tylko chwili zatrzymania.
Będę tu pisać o emocjach, myślach, ciele, o napięciu i o tym, jak można żyć pełniej – nawet wtedy, gdy nie wszystko jest jasne i poukładane.
Bez pośpiechu.
Bez obietnic.
Z uważnością.
Z taką intencją zamykam 2025 rok i wchodzę w nowy – 2026!